wakacyjne hity.

 

maja, lat niecałe 6

fascynacja skrzatami, krasnoludkami, elfami, wróżkami osiąga apogeum.. a zaczęło się od istnej encyklopedii  Willa Huygena właśnie..”Skrzaty”

nina, lat 3

pająki, mrówki, biedronki, generalnie wszystkie małe stworzonka wzbudzają nieustające zainteresowanie od rana do wieczora. tak więc ” Proszę mnie przytulić” i ” Kocham Pana Panie Tygrysie” choć mamie bardzo do gustu przypadły, nie miały szans z „Co robią pająki?” I otóż dzisiaj dowiedziałam się że jest następna z serii Opowiem Ci mamo „Co robią mrówki”…;-)

Juliusz, lat niecałe 2

ku maminej uciesze, obgryzanie stronic nie zajmuje go już tak jak kiedyś. zdecydowanie nad czynność tę przedłożył skupione wpatrywanie się w ilustracje. lubi słuchać jak mu czytamy ale tylko książeczki z jego półki wiekowej. sporadycznie wyrwie stronę. lub dwie.

seria dla najmłodszych wydawnictwa Zakamarki to chyba ulubione książeczki Jula.  Siostry nauczyły się krótkiego tekstu na pamięć i ” czytają” mu..

 

Te wakacyjne pozycje podzieliłam na trzy kategorie wiekowe, jednakże u nas jest ciągła wędrówka książek…czasami są dni kiedy sześciolatek potrzebuje żeby poczytać mu książeczki w twardej oprawie z serii tu miś, a tu oko……;-)

czytamy oglądamy brzeżki obgryzamy

                     Spojrzyjcie na dzieci
                       wesołe to stadko
                       co mamcia nazywa 
                        wesołą gromadką

Julek namiętnie obgryza rogi książek, Nina w skupieniu ogląda obrazki w kółko tej samej książki, M chciałaby żeby jej czytać przez dzień cały najchętniej. Mam nadzieję ,że uda nam się zaszczepić w nich naszą miłość do książek. Tylko czasu brak jakoś ostatnio .Czyli tak od dwóch lat mniej więcej..Jest tyle rzeczy do zrobienia w domu wciąż a nim ostatnie dziecię zaśnie, my padamy na twarz. Jeśli chodzi o lekturę ( i włosy) jestem bardzo zaniedbana. Z Guciem jest o niebo lepiej. Na stoliku,po drugiej stronie łóżka książki się piętrzą i wciąż jakaś rotacja. U mnie leżą dwie i czytam już pół roku…

Na zdjęciach książeczki co są w obrocie od jakiegoś czasu, takie najulubieńsze co na podorędziu zawsze są. Julkowa ulubiona książeczka poduszeczka co wgryżć się w nią nie można. Nina ogląda Mamoko na okrągło, na zdjęciu nie ma ukochanej książeczki „Chory kotek” wydanie z serii poczytaj mi mamo sprzed lat trzydziestu. Była już lekko nadgryziona zębem czasu.Reszty zniszczeń dokonał Jul swoimi zębami..

I mam taką książkę co jest w naszym domu od zawsze chyba. „Wesoła gromadka” Bohdana Butenko. To taki zbiór poemacików, upiornych, makabrycznych, pouczających i mnie szalenie rozśmieszających. Do tego starodawne fotografie i ilustracje Butenki. Mniam. Ale nie dla dzieci..! Moje wydanie ma blisko trzydzieści lat i myślałam że to  było jedyne, ale dziś widziałam że jest jeszcze w nowej oprawie z 2009 roku, Nasza Księgarnia.

w czym mieszkają książki

lubię obcować z książkami. zajmują one w naszym domku ważne miejsce.czasami mijają tygodnie kiedy nie wezmę książki do ręki, ale otaczam się nimi, czuję się bezpieczniej i wiem ,że w każdej z nich kryje się jakaś ciekawa historia..

przy urządzaniu pokoju dla dzieci szukałam jakiś innych pomysłów niż zwykła półka na książeczki. bardzo spodobał mi się pomysł wyeksponowania frontów okładek, i tak nasze zbiory trafiły do starej walizki , a la szwedzkiej półki na talerze ( jak TU ) i drewnianej skrzynki.

a poniżej kilka inspiracji znalezionych w internecie. Stojak jest bombowy. te wąziutkie półeczki są dostępne w Ikei.

przeszło mi przez myśl,czy nie zaszaleć i nie poustawiać książek na „dorosłym” regale tak, o

ale wstrzymam się tymczasem.