drugie życie skrzynki

na bazarku będąc, w kolejce po jabłuszka stojąc, oczom mym ukazała się sterta skrzynek po jabłkach. i nagle zapragnęłam taką jedną skrzyneczkę do nas tak ot, zawsze coś się znajdzie do upchania. jabłuszkowa Pani dziwiła się i opierała jak mogła ale w końcu sprzedała tych kilka zbitych deseczek za cztery złotówki.

w domu młotkiem ciach po gwózdkach co wystawały i pędzlem na biało. i oto nasz nowy mebel:

na zdjęciach skrzynka jako skrzynka na zabawki 😉 , nocna szafeczka , na książki itp. służy też jako stolik na lalkowe przyjęcia, kuchnia, scena pod występy i co im do głowy przyjdzie.

wieczorem wpisałam sobie w google hasło wood crate furniture. i siedziałam godzinę gapiąc się na skrzynki w aranżacjach jakie do głowy by mi nie przyszły nigdy. uwielbiam taką prostotę. już wiem że nasza skrzynka nie będzie ostatnią… mam ochotę wyrzucić regał Billy i sama sklecić coś o wiele ciekawszego na książki. no może kiedyś.

czekam aż jabłuszkowy sezon dobiegnie końca i Pani naszej żal nie będzie skrzynek i ruszam po kolejne. w hurcie nowe gdzieś po 3 złote widziałam. ale takie wysłużone mają smaczek.

co znalazłam i uwielbiam

fajny pomysł z doczepionymi kółkami

jj się strasznie pcha do tej skrzynki. włazi, kręci się i siedzi. trochę bałam się o drzazgi jakieś więc dostał pudło. nowocześnie i bez drzazg. takie o.